Mecz bez kropki nad I

AS Monaco na trudnym terenie na Rosji, zremisowało z miejscowym Zenitem Sankt Petersburg 0:0. Podopieczni Leonardo Jardima, mimo kilku dobrych okazji do zdobycia gola, po raz kolejny zawodzi w skuteczności. Po tym spotkaniu obie drużyny mają na swoim koncie po cztery oczka.

Mecz dobrze rozpoczęli goście, po podaniu spod linii końcowej boiska, do piłki w polu karnym doszedł Berbatov, ale jego strzał z sześciu metrów świetnie wybronił bramkarz zespołu z Sankt Petersburga. W 10. minucie sprzed pola karnego uderzał Danny, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.

W końcówce pierwszej połowy groźnie z dystansu uderzał Ocampos, ale bramkarz gospodarzy przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kilkanaście minut później, w drugiej połowie celnie głową po rzucie rożnym strzelał Lombaerts, ale trafił prosto w ręce Subasicia.

Monaco odpowiedziało w 73. minucie. Po indywidualnej akcji dwukrotnie na bramkę gospodarzy uderzał Ferreira-Carrasco. Pierwszy strzał nogami wybronił Lodygin, a po dobitce piłka otarła się jedynie o słupek. Końcowe 15 minut meczu, nie przyniosło żadnej z z drużyn dogodnej sytuacji do strzelenia gola na wagę 3 punktów.

Zenit Sankt Petersburg – AS Monaco 0:0

żółte kartki: Monaco – Toulalan 38′, Fabinho 81′, Dirar 83′

Zenit: Lodygin – Criscito, Lombaerts, Garay, Anyukov (88′ Arshavin), Fayzulin, Javi Garcia, Danny, Shatov (66′ Smolnikov), Hulk, Rondon (75′ Kerzhakov)

Monaco: Subasić – Fabinho, Raggi, Carvalho, Kurzawa, Kondogbia, Toulalan, Moutinho (90′ Bakayoko), Dirar, Berbatov (52′ Ferreira-Carrasco), Ocampos (80′ Germain)

  • AS MONACO

    Cenny punkt z ciężkiego terenu to dobry łup.